Jak opanować stres przed maturą?

Zajmę się teraz zagadnieniem, którym każdy nastolatek jest straszony już od pierwszego dnia w liceum, a nawet wcześniej. Mowa oczywiście o maturze. Mistycznym egzaminie, który zapewni ci bilet do lepszej przyszłości. Tych kilku dniach, do których przygotowujesz się przez 3 lub 4 lata. Dokumencie decydującym o twoich szansach na zdobycie wyższego wykształcenia, a tym samym o całej twojej przyszłości. 

To właśnie wciskają ci dorośli, prawda? Spokojnie, nie jest tak dramatycznie. Myślę, że już najwyższa pora odczarować ten egzamin. 

Po pierwsze, matura wcale nie jest tak stresująca, jak wszyscy ci wmawiają. Serio. Większość tego stresu powoduje właśnie nieustanne gadanie o stresie. Staraj się go nie słuchać, nie ma się czego bać. Dam ci kilka wskazówek, jak przygotować się psychicznie na maturę. 

Jak nie stresować się pisemną maturą?

Możesz się trochę denerwować przed wejściem na salę, ale to minie, gdy tylko zaczniesz wypełniać arkusz. Po prostu skupisz się na zadaniach. Przede wszystkim pamiętaj, że poranek przed maturą to nie jest czas na powtarzanie. Wieczór przed też nie. Połóż się spać jak najszybciej, a wcześniej najlepiej idź na spacer, żeby twój sen był lepszej jakości. Rano zjedz lekkie śniadanie przed maturą. W drodze na egzamin albo czekając na niego możesz praktykować uważność, co pomoże ci skupić się na czymś innym i złagodzić stres. 

Jak nie stresować się ustną maturą?

Niestety, część ustna matury to całkiem inna bajka. (Swoją drogą, jestem pewna, że ktoś wymyślił ją, by dręczyć biednych introwertyków.) Na szczęście, od 2020 roku ustna matura nie jest obowiązkowa. I oby tak zostało. 

Jeśli jednak z jakiegoś powodu zdecydujesz się ją zdawać, to trochę cię zmartwię. Tu będziesz zestresowany. Zwłaszcza jeśli nie masz doświadczenia w przemawianiu przed ludźmi. Na szczęście rozwiązanie nasuwa się samo. Zdobądź to doświadczenie! Prawie każda szkoła daje ci takie możliwości. Zacznij od drobnej rzeczy jak prezentacja przed klasą. Z czasem może odważysz się wystąpić na szkolnym apelu? Początki pewnie będą trudne i stresujące, ale to normalne! Dasz sobie z Tyn radę! Lepiej przełamać się wcześniej niż umierać ze strachu przed ustną maturą, prawda? Poza tym, te umiejętności z pewnością przydadzą ci się w życiu, więc im szybciej je wykształcisz, tym lepiej dla ciebie. 

Rób testy z poprzednich lat

Dlaczego warto robić testy maturalne z poprzednich lat? Przede wszystkim umożliwi ci to sprawdzenie, jakiego typu zadania mogą się w nich pojawić. Jeśli będziesz wiedzieć, czego się spodziewać, twój stres będzie mniejszy. Co więcej, pomoże ci to rozeznać się w kluczu. Twoja wiedza może okazać się niewystarczająca, jeśli nie będziesz wiedzieć, jak ją przelać na arkusz.  

Dobrym przykładem tego jest matura rozszerzona z biologii. W poleceniach występują tam tzw. czasowniki operacyjne. Określają one, co powinna zawierać odpowiedź. Przykładowo czasownik „wymień” oznacza, że komisja będzie oczekiwała od ciebie słowa lub kilku słów. Nie musisz nawet budować zdania. Natomiast słowo „podaj”, choć wydaje się synonimem „określ”, wymaga, aby w odpowiedzi zawrzeć zdanie, w którym przedstawisz fakty biologiczne, wyjaśniające istotę danego zjawiska. Robi różnicę, prawda?Możesz mieć wiedzę, ale jeśli źle sformułujesz odpowiedź, to komisja ci jej nie zaliczy. Czasowników operacyjnych jest kilka, warto zapoznać się z nimi wszystkimi i zapamiętać, jaki typ odpowiedzi jest po nich wymagany. Robienie testów maturalnych z poprzednich lat pomoże ci utrwalić tę wiedzę. 

Ucz się na bieżąco

Pewnie wszyscy nauczyciele powtarzają ci, że do matury trzeba uczyć się na bieżąco i masz już dosyć słuchania ich marudzenia. Rozumiem to. Posłuchaj jednak rady starszej koleżanki, która dopiero co przez to przechodziła. W tym jednym mają rację. Kiedy uczyłam się do matury z biologii, musiałam poświęcać temu naprawdę mnóstwo czasu. Jeśli więc akurat rozchorowałam się na jakąś kartkówkę albo ominęło mnie odpytywanie z danej partii materiału, to cieszyłam się i szłam dalej z myślą, że „ewentualnie wrócę do tego później”. No i pod koniec trzeciej klasy skończyliśmy materiał, a ja zostałam z kilkunastoma tematami, o których nie miałam żadnego pojęcia. Tym sposobem ostatnie tygodnie przed maturą spędziłam na gorączkowych próbach opanowania cyklu Krebsa i zapamiętaniu wszystkich funkcji białek. 

Naprawdę, nie róbcie tak. Dla własnego dobra. Przyswajajcie materiał systematycznie, a przed maturą będzie czekała was tylko powtórka, zamiast chaotycznych prób nauki i płaczu, że już za późno. Chyba warto sobie tego oszczędzić? 

Zrób sobie wolne

Nauka do ostatniej chwili nie jest najlepszym rozwiązaniem. Przynajmniej ostatni dzień przed maturą poświęć w całości na odpoczynek. To tylko jedna doba, jeśli do tej pory wszystkiego nie umiesz, to już i tak za późno. Przed próbną maturą spędziłam tyle czasu na nauce i robieniu zadań, że zwyczajnie nie miałam na nią psychicznie siły. Poszła mi raczej średnio. Dlatego przed prawdziwą maturą nie powtórzyłam tego błędu i cały poprzedzający ją dzień poświęciłam na relaks. 

Odrobina stresu jest w porządku

Był jeszcze jeden powód, dla którego próbna matura poszła mi fatalnie – brak stresu. Nic mnie nie motywowało i nie bardzo chciało mi się wypełniać arkusze. Odrobina stresu działa motywująco i zwiększa możliwości naszego organizmu. Na krótki dystans jest bardzo pomocny. Dlatego nie obawiaj się odrobiny stresu! 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *